Witamy serdecznie! 

 

     Każdemu twórcy wydaje się, że jego dzieło jest wyjątkowe. I po części ma rację. Portal na którym - drogi Internauto - się znalazłeś też można za taki uznać.

    Dzieje się tak po pierwsze dlatego, że postanowiliśmy połączyć myśli ukryte gdzieś w szufladzie biurka młodego człowieka z komercją rodem ze świata dorosłych. Biorąc pod uwagę różnicę pokoleń, będzie to swoista podróż w czasie i myśleniu, żeby nie powiedzieć epokowy skok. 

    Postanowiliśmy zaprosić do współpracy ludzi nie tylko w różnym wieku, ale również z różnych stron świata. W dobie powszechnej globalizacji, której Internet stał się wymownym symbolem, wydaje się to oczywiste. Wzajemnie poznanie się zawsze ubogaca i rozszerza horyzonty. 

    Portal ten jest wyjątkowy jeszcze z jednego powodu. Wszyscy piszący tu ludzie czynią to nieodpłatnie. Nie ma zatem "wierszówki", o stałym etacie nie wspominając. Dzieje się tak dlatego, ponieważ portal ten jest prowadzony przez Stowarzyszenie Promocji Młodzieży im. Józefa Tischnera w którym wszyscy pracują na zasadach wolontariatu. Mamy nadzieję, że z czasem pojawią się tu reklamy. Firmy te będą mogły poszczycić się tym, że publikując tu swój banner nie wspierają cudzej kieszeni, ale pomagają młodym, zdolnym ludziom. Każdy dochód, który - jak wierzymy - przyniesie nasz portal, będzie przeznaczony właśnie na działalność tego Stowarzyszenia.  

    Przyjęło się, że w Internecie wiadomości zmieniają się szybko. Wiem, że są portale, które aktualizują się kilka razy dziennie. My chcielibyśmy robić inaczej. Bardzo zależy nam, aby Czytelnik zatrzymał się na chwilę, może coś przemyślał... Nie będzie to zatem portal gorących newsów. Mam nadzieję, że mimo to będziecie tu często wracać...

 

Piotr Chudziński 

redaktor naczelny

 

Home

Żukow wielkim dowódcą był?

 Defiladzie Zwycięstwa na placu Czerwonym w czerwcu 1945 roku mógł przewodzić tylko ten dowódca, który podczas wielkiej wojny ojczyźnianej poprowadził naród radziecki do ostatecznego triumfu. Który obronił Leningrad i uratował Moskwę. Który zmusił do kapitulacji niemiecką 6 Armię w Stalingradzie i złamał nazistowską pancerną pięść pod Kurskiem. Który wyzwolił Warszawę i zatknął czerwony sztandar nad Reichstagiem. Gieorgij Żukow.

Już w pierwszych latach samodzielnego, dorosłego życia, ten syn chłopskiej rodziny i późniejszy trzykrotny bohater Związku Radzieckiego zdradzał niepospolite cechy, które zaprowadziły go do najwyższych stanowisk i zaszczytów. Te same przymioty sprawiły, że spotkał go podobny los jak rzymskich cesarzy Kaligulę czy Nerona. Został skazany na wymazanie z kart historii, by po latach zostać rehabilitowanym i przywróconym na piedestał.

Od pucybuta do milionera, od kuśnierza do marszałka

W przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej ze Striełkowki do Moskwy jechało się cztery godziny, a wraz z upływającym w podróży czasem zmieniał się świat, do którego wkraczał młody Gieorgij wysłany na nauki do wielkiego miasta. Posiadłszy zawód kuśnierza otworzył własny, dobrze prosperujący zakład. Jednak nie na tym polu przyszło realizować mu talenty. Historia rzuciła go niebawem w wir polityki, od której do tej pory trzymał się z daleka. Od 1915 roku wspinał się po szczeblach kariery wojskowej. W armii carskiej dosłużył się stopnia podoficerskiego. Jednak te największe awanse przyszły wraz z rewolucją październikową. Otworzyła ona drzwi dla nowych elit i bez niej Żukow nie mógłby zostać generałem, zastępcą naczelnego wodza, marszałkiem Związku Radzieckiego i wreszcie dowódcą wojsk lądowych ZSRR i ministrem obrony. Bez wątpienia do końca pozostał on wierny systemowi, któremu tak wiele zawdzięczał i któremu tak bardzo się przysłużył. Nie powinien więc dziwić fakt, że nawet dzisiaj jego osoba cieszy się w Rosji wielkim szacunkiem, by nie powiedzieć kultem.

 

Mit generała

Zwycięstwo odniesione nad Japończykami pod Chałchyn-Goł dało początek legendzie Żukowa i nie przeszło bez echa na Zachodzie, gdzie dziennikarze i historycy przyrównywali je do sukcesu Hannibala pod Kannami. Później, w trakcie II wojny światowej zestawiano Żukowa z Georgem Pattonem nie tylko ze względu na talenty wojskowe, ale także z racji na wybuchowy charakter i brutalność wobec podkomendnych. Mimo że większość opinii głoszących, że nie liczył się z życiem żołnierzy, wydaje się być bezpodstawna, to jednak do dzisiaj jego postać wzbudza liczne kontrowersje. Jako jeden z niewielu nie poniósł konsekwencji za klęskę Armii Czerwonej podczas operacji „Barbarossa”, mimo że jako szef Sztabu Generalnego był za nią odpowiedzialny. Został ogłoszony wybawcą Leningradu, choć gdy przybył do miasta, Niemcy zrezygnowali ze szturmu na rzecz jego blokady. Podczas bitwy stalingradzkiej więcej uwagi poświęcał równoległej operacji „Mars”, która zakończyła się klęską, a mimo to jemu przypisuje się i ten sukces. Dlaczego Stalin pozwolił mu zdobyć Berlin przed Iwanem Koniewem, a niedługo później odsunął od siebie i zesłał na Ural? Jaką rolę odegrał przy aresztowaniu Berii i z czego wynikał jego konflikt z Chruszczowem?

Wspomnienia i refleksje Żukowa należy traktować podobnie jak II wojnę światową Winstona Churchilla – z dystansem. Dopiero zestawienie ich z materiałami z rosyjskich archiwów pozwoliły odkryć, jak barwną postacią był marszałek przyjmujący na białym koniu Defiladę Zwycięstwa 24 czerwca 1945 roku.

 

Ralał Szmytka

© 2008 Dobry Portal - prawda bez retuszu | Joomla Template by vonfio.de