Krótka historia pewnego sukcesu

 

 

 

 

“Aby osiągnąć sukces, musisz mądrze pracować, nigdy nie rezygnować – lecz przede wszystkim powinieneś pielęgnować swą wspaniałą obsesję.”

W. Disney

Disneyland  pod Paryżem. Zderzenie z legendą o której czytałam wielokrotnie. Mekka rodzinnych wędrówek. Spotkanie z przygodą  i niespodzianką.  Namacalny kontakt ze swoistą  doskonałością, wymyśloną przez człowieka mającego strategię geniuszu podawaną jako wzorzec na treningach z przywództwa i kreatywności.

 

 

Achów i ochów można by mnożyć. Rozpływać się nad każdą napotkaną tam konstrukcją, entuzjazmować i ponownie oddawać wspomnieniom bawiącej jak dziecko w obcowaniu  z bohaterami najpiękniejszych bajek. Oszczędzę opisywania swoich przeżyć zachęcając do popełnienia własnych.

 

Dla mnie i licznych wielu jedno jest pewne – Walt Disney Company jest największą i najbardziej znaną firmą rozrywkową na świecie. Rozmach i unikatowość przedsięwzięć  oraz  dbałość o stworzony i pielęgnowany wizerunek czyni z niej firmę, która swoim  kształtem zjednała sobie rzesze Klientów. I temu właśnie warto się przyjrzeć.

 

Jak to się stało

 

Walt Disney swoją przygodę z biznesem filmowym zaczął w 1923 roku,  gdy z 500 dolarami w kieszeni założył studio rysunkowe. Czas pokazał, że z upływem lat wchodził w niego  coraz głębiej,  by wreszcie na stałe zaistnieć w  świecie  filmowych produkcji jako zdobywca 26 Oscarów. Od początku swojej przygody z biznesem czyli od czasów, gdy zajmował się rysowaniem miał kłopoty finansowe, bankrutował i stale się podnosił. Dzięki uporowi,  optymizmowi i ciężkiej pracy dopiero po 1955 roku osiągnął sukces finansowy i względny spokój z bankami.

 

Fenomen jego geniuszu nie jest związany z cudownym urodzeniem czy ponadprzeciętnymi możliwościami   intelektualnymi . Nawet jako rysownik był zaledwie całkiem dobry i dlatego zawsze starał się zatrudniać ludzi lepszych od siebie. Już w czasach szkoły średniej uchodził za marzyciela i ponad wszystko lubił rysować. Idąc  za tym co robił z pasją, roztaczał wizje nowych możliwości. Jako początkujący  w branży uparł się na realizację  filmów  animowanych  z postaciami zakreślonymi trójwymiarowo, na czytelne wyodrębnienie  gagów.

 

Chciał,  aby jego filmy były wiarygodne i śmieszne. Jako pierwszy dodał do nich dźwięk (Sam użyczył głosu swojej kultowej postaci – Myszce Miki) i kolor.

 

W swoich wspomnieniach Disney mówił, że pomysł na stworzenie parku rozrywki  przyszedł mu do głowy,  gdy jego dwie córki były małe i chodził z nimi w niedzielę na wesołe miasteczko. Zastanawiało go dlaczego nie ma lepszego miejsca do którego mógłby zabrać swoje dzieci. Zauważył również,  że rynek jest coraz bardziej nastawiony na dzieci jako odbiorców i wykorzystał ten fakt. W 1954 r. udało mu się podpisać umowę z ABC TV na produkcję cotygodniowych programów, wraz z pomocą finansową ze strony telewizji. Na początku lat 50 Walt założył Beuna Vista Distribution Company, której zadaniem jest rozprowadzanie po świecie filmów nakręconych w studiu jego imienia. Park Disneyland otwarty w 1955 r. (po 15 latach przygotowań)w Anaheim w Kalifornii był ogromnym sukcesem.

 

Disney, zauważając związek między filmami, telewizją i parkami rozrywki, a także produktami codziennego użytku, zaczął sprzedawać licencje na wykorzystywanie animowanych postaci Myszki Miki, Kaczora Donalda i Pluto do produkcji przeróżnych wyrobów. I choć w dzisiejszym marketingu  taka strategia wydaje się oczywista warto podkreślić, że intencją Disneya od początku funkcjonowania parków było to, aby każde dziecko  wychodziło z nich z gadżetem przypominającym ulubionego bohatera. Także dziś trudno się oprzeć wciągnięciu w wir zakupów, bo tylko czasem zdrowy rozsądek podpowiada, że Disney z jego zabawkami, ubraniami czy filmami jest stałym elementem życia naszych dzieci.

 

Co on takiego robił?

 

O twórcy Myszki Miki mówi się, że trzymał zawsze wszystkie sznurki. Robił to z rozmysłem, kontrolując wszelkie detale urzeczywistnianych wizji.  Jako człowiek skierowany ku przyszłości stale roztaczał wyobrażenia  tego,  co jeszcze mógłby osiągnąć. Drażniło go wszystko co było złe  i słabe. Był piłą i  rzadko chwalił swoich pracowników

 

Pełen inwencji, twórczy geniusz potrafił swoimi dokonaniami obudzić zachwyt  szerokiej publiczności.

 

Wiedział, czego chce i wiedział jak tego dokonać. Podkreślał,  że tylko praca zespołowa przynosi efekty i nikt nie ośmielał się mu przeciwstawić . Potrafił zintegrować ludzi ze sobą oraz  z wizją, do realizacji  której ich potrzebował.  Do tej pory kultywuje się tradycje spotkań,  podczas których omawia się przygotowywane projekty, żywo dyskutuje pomysły.

 

Jego pracownicy podkreślają, że miał indywidualne podejście do każdego z członków zespołu. Był słynny z tego, że znał każdego pracownika. Wiedział dużo  o ich sytuacji prywatnej, dzieciach, problemach.

 

Publicznie kreował swój wizerunek dobrodusznego wujka. Jednak w rzeczywistości był szefem stale niezadowolonym z pracy swojego coraz większego personelu.

 

Przeciwstawiał się negatywnemu podejściu. Oczekiwał wysuwania pomysłów, sprawdzania możliwości. Zdarzało się, że dopuszczał do siebie iż  jego pomysły mogą być złe ale nie godził się na ich negowanie lub aprobowanie a priori.

 

Disney nie miał  litości dla osób bez polotu, mobilizował ludzi do ogromnego wysiłku, inspirował ich swoją wizją. Posiadał nadzwyczajną zdolność do wydobywania z ludzi, którzy z nim pracowali tego, co najlepsze. Oni sami byli zaskoczeni swoimi osiągnięciami.  Disney zaś nigdy się nie dziwił.  Miał w stosunku do nich ogromne oczekiwania i nie spoczął dopóki tego nie uzyskał.

 

Jasność jego wizji zmuszała współpracowników do maksymalnego wysiłku. Rysownicy przyznawali, że był najlepszym człowiekiem od wymyślania gagów , które są dla filmów animowanych kluczowe. Potrafił wymyślać dowcipy oraz snuć całe, zawiłe i wymyślne historie. Oczarowywał ludzi swoimi opowiadaniami. Często robił to w trakcie rozmów z animatorami, w swoich programach telewizyjnych i radiowych.  Miał niekwestionowaną umiejętności zjednywania sobie ich życzliwości. Cechował go niezachwiany optymizm, co pomagało mu w radzeniu sobie z porażkami, z krytyką , nielojalnością pracowników , nieuczciwymi dystrybutorami  oraz przeciwnościami jakie napotykał rozkręcając olbrzymi  biznes.

 

Disney bardzo dobrze wiedział, że zadowolenie klientów to klucz do sukcesu w branży rozrywkowej. Od  początku powstania firmy przywiązywał ogromną wagę do obsługi klientów i dlatego wprowadził specjalne systemy szkoleń pracowniczych, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów. Kurs miał na celu nauczenie sposobu odpowiadania na pytania, które mogły zostać zadane przez wizytujących park rozrywki, co dziś moglibyśmy określić jako zalążek standardów obsługi Klienta. Specjalne czterodniowe kursy objęły nawet sprzątaczy, o czym można się przekonać i teraz,  gdy  dyskretnie przemieszczając się dbają  o niebywałą jak na możliwości  (ilość osób, dzieci) czystość oraz potrafią odpowiedzieć na każde pytanie.

 

Za to Kadra obsługująca poszczególne atrakcje jest bardzo widoczna, uważna i uśmiechnięta. Na ich twarzach widać stałą gotowość do kontaktu i wsparcia. Sprawiają wrażenie autentycznego oczekiwania właśnie na Ciebie, szczególny uśmiech  posyłając każdemu napotkanemu dziecku.  Spotykając się z sytuacją trudną – nagła koniczność czasowego zamknięcia pewnej bardzo okupowanej atrakcji mamy do czynienia z postawą stanowczą i konsekwentną. Kadra obsługująca bez zniecierpliwienia, z życzliwością  i uważnością potrafi w ciągu kilku minut zapanować nad złaknionym przeżyć, rozczarowanym tłumem, kierując go do wyjścia.

 

Pracujący w parku w przebraniach znanych postaci z kreskówek przechodzą wielodniowe szkolenia, zanim zaczną występować w roli parkowej atrakcji. Ich wygląd i zachowanie uwodzi wszystkich niezależnie od wieku.

 

Szkolenia obejmują także animatorów, których Disney od początku zmuszał do stałego doskonalenia się. Odpowiedzialni za tworzenie nowych “kreskówek” są uczeni pracy nad nowymi technikami animacji i sposobem podejścia do pracy, który pozwala urzeczywistnić najbardziej szalone pomysły.

 

Współpracownicy wspominali, że perfekcjonizm Disneya dał wyraz także w chwili,  gdy nakazał wszystkim pracownikom parku pozbyć się jakiegokolwiek zarostu.

 

Podejście Disneya do biznesu i bardzo dobre rozumienie, że Klient jest najważniejszy zaowocowało powstaniem w 1965 r Uniwersytetu imienia Disneya, który mieści się w Disneylandzie. Od początku istnienia jego celem było przekazywanie młodym ludziom idei tworzenia usług rozrywkowych. Uniwersytet został utworzony zarówno dla ludzi młodych, jak i dla osób, które zdobyły już doświadczenie zawodowe, ale chcą pracować dla Disneya.

 

Disney ciągły perfekcjonista dążący do doskonałości bywał w pełni zadowolony ze swoich osiągnięć. Jednocześnie każde zrealizowane  zadanie,  projekt traktował jako pomost do zbudowania czegoś nowego.  Kiedy doszedł do kresu możliwości sztuki animatorskiej zajął się nowymi przedsięwzięciami – filmy z aktorami, filmy  przyrodnicze, programy rozrywkowe w których zaczęli królować jego bohaterowie z kreskówek.

 

W sposób naturalny przeszedł z widowni biernej do widowni aktywnej – angażującej się  żywo w nowe przedsięwzięcia. Do Disneylandu przeniósł wszystkie doświadczenia i umiejętności jakie nabył w ciągu 30 lat pracy w filmie.

 

Projektantami Disneylandu byli reżyserzy i scenografowie filmowi. Artyści posiadali znajomość tworzenia dekoracji, plany , scenerii towarzyszącej fabule. Dzięki temu  mamy do czynienia z plenerami  predysponowanymi do fotografowania. Prawdopodobnie we wszystkich parkach rozrywki  ulica główna jest niepodobna do żadnej rzeczywistej ulicy w małym miasteczku. W Disneylandzie wszystkie sklepy uliczki, bary, restauracje tworzą złudzenie jakby żywcem wyjęte z odległej rzeczywistości a jednak jedynie stworzone z intencją , że tak powinno kiedyś być.

 

Realizacja detali rzeźb, plany poszczególnych konstrukcji, wygląd przedmiotów  były poprzedzone setkami fotografii i rysunków oryginalnych obiektów z epok, które miały być imitowane. Na każdym kroku widać ogromną dbałość o szczegóły i brak tandety wykonania. Nie ma żadnej przypadkowości, wszystko jest konsekwentne i przemyślane.

 

Wynika to głównie z faktu, że Disney dokładnie wiedział jak wszystko ma wyglądać i kiedy w czasie oględzin placów budowy roztaczał wizje kolorów i szczegółów każdej konstrukcji szokował wszystkich swoimi drobiazgowymi uwagami.

 

Także  środki lokomocji zostały skonstruowane w studiu filmowym  na potrzeby  przemieszczania się po parku. Najbardziej wymyślne struktury pozwalające doznać wrażenia  lotu czy  pływania  a przede wszystkim przeniesienia się do magicznego świata w towarzystwie  kultowych utworów muzycznych, będących ilustracją produkcji filmowych wzmacnia doznania poprzez wszystkie kanały percepcji.

 

 

 

„Jeśli możesz o czymś marzyć możesz tego dokonać…”

 

Wszystko, co robił Disney, każda podjęta przez niego decyzja, każda wizja którą realizował – wynikały z jego  filozofii i  wartości. Marzenie, wiara, odwaga i czyn – to atrybuty jego podejścia  do realizacji pasji. Wartości te miały odzwierciedlenie w każdym podjętym działaniu także motywowaniu pracowników, zarządzaniu procesem twórczym  czy wprowadzaniu zmian i innowacji.

 

Disney głęboko wierzył w moc wyobraźni oraz tego, że bardzo wiele jest możliwe. Jak mało kto potrafił łączyć swoje wizjonerskie przywództwo z umiejętnościami  menedżerskimi – dbałością o szczegóły, kontrolą jakości wykonania, monitorowaniem kosztów. Był świadomy, że aby odnieść sukces  należy wykorzystać potencjał ludzi, którzy   potrafią osiągnąć więcej niż są sobie w stanie wyobrazić,  szczególnie zaś gdy pracują zespołowo. Potrafił komunikować się z nimi w sposób, który gwarantował ich rozumienie i utożsamianie się z wizją. Jego przekonanie,  co do możliwości realizacji najbardziej szalonych pomysłów  budowała ich wiarę, że uczestniczą w przedsięwzięciach wyjątkowych i ponadprzeciętnych. Pracownicy Disneya nie byli dobrze wynagradzani a jednak większość z nich  była mu wierna nawet wtedy, gdy ich pomysły przypisywał sobie. Dawał im bowiem szansę wzniesienia się na  wyżyny swoich możliwości  i przekraczania barier tkwiących w nich samych. Potrafił sprawić, że jego marzenia, wizje stały się ich celami oraz dodawał odwagi do ich realizacji.

 

Walt Disney jak każdy ojciec sukcesu pielęgnował aby wszystkie jego pomysły zamienione w produkcje mikro i makro skali  były pozytywnie kojarzone i jednoznacznie rozpoznawalne. Równocześnie  o nim samym krążyły  mniej lub bardziej pochlebne recenzje dotyczące  współpracy z FBI, grupami przestępczymi czy udziale w „amerykańskim polowaniu na czarownice”.  Mimo, że nie żyje od kilkudziesięciu lat jest twarzą marki. Jego  głosem mówi stale żywa Myszka Miki (jego biografowie mówią, że miała osobowość Disneya)a legendarny podpis firmuje wszystkie produkty i produkcje od kubka na coca- colę po hity filmowe dla każdego, niezależnie od wieku.

 

Dążenie Disneya do perfekcji ugruntowało przekonanie Klientów  co do jakości jego produktów i produkcji. Ludzie kupując produkty opatrzone logiem Disney mają pewność, że są to rzeczy dobre,  gwarantujące  satysfakcję z zakupów i radość dzieci…

 

i ja się pod tym podpisuję…

 

Aneta Baczyńska

 

www.mysleinaczej.pl

 

Polecam uwadze:

 

Walt Disney – Czarny książę  Hollywood –aut.  Marc Eliot

 

Walt Disney – Fenomen sukcesu – aut. Bob Thomas

 

Strategia  Walta Disneya – zbadana przez Roberta Diltsa

 

oraz swoją stronę: www.pasjonaci.com.pl

 

Aneta Baczyńska-Rostowska

 

 

 

 

 

© 2008 Dobry Portal - prawda bez retuszu | Joomla Template by vonfio.de