List z Mogadiszu

SYTUACJA W SOMALII JEST NIE DO PORÓWNANIA Z CZYMKOLWIEK. LUDZIE UMIERAJĄ TU MASOWO…

10 sierpnia 2011

Mogadiszu jest miastem w zgliszczach. Miastem-gruzowiskiem. W większej części stolicy Somalii nie ma kanalizacji. Ludzie mieszkają na ulicach lub w tym, co pozostało ze zniszczonych wojną budynków.

Do stolicy Somalii stale przybywają tłumy uchodźców z dotkniętego suszą południa kraju. Są przyjmowani w obozach dla uchodźców.

Somalijscy talibowie z Al Shaabab nie zgadzają się na przyjazd i pomoc międzynarodowych organizacji humanitarnych. W dzień po naszym przyjeździe do Mogadiszu, rebelianci z Al Shaabab osłabieni suszą i walką z żołnierzami Unii Afrykańskiej oraz wojskiem Tymczasowego Rządu Somalii  musieli uciekać poza miasto. Pojawiła się nadzieja na pomoc dla głodujących.

 

W szpitalu, w którym pracowaliśmy w Mogadiszu – Banadir – brakuje podstawowej żywności: mąki, oleju, ryżu… Brakuje wody. Jest to szpital z największym w mieście oddziałem dziecięcym. Wszyscy pacjenci zaszający się do szpitala są przyjmowani, a za ich leczenie nie są pobierane żadne opłaty.

 

Personel szpitala nie ma gdzie chować umarłych, ponieważ na terenach do tego przeznaczonych powstały obozy dla uchodźców. Ciała umarłych zalegają w szpitalnych magazynach. Personel szpitala Banadir to wyłącznie Somalijczycy, ale w czasie naszego pobytu swoją pracę zaczynała organizować w nim organizacja Lekarze Bez Granic – sekcja z Niemiec.  Fundacja dla Somalii ofiarowała szpitalowi worki z mąką, olej i ryż oraz pomoc na pochówek zmarłych. Były to największe potrzeby szpitala Banadir wyrażone przez jego dyrekcję.

W Mogadiszu zetknęliśmy się również z działająca tu organizacją Czerwonego Półksiężyca z Kuwejtu.

Fundacja dla Somalii przy wsparciu prezydenta stanu Himan&Heeb Mohameda Adena odwiedziła obóz dla uchodźców w dzielnicy Hodan. Uchodźcy przybywający do obozu otrzymują kartę uchodźcy uprawniającą ich do zamieszkania na terenie obozu w namiocie, który musza sami złożyć z własnych materiałów – chrustu, starych ubrań i worków do żywności, oraz do 3 posiłków dziennie i kilku litrów wody – otrzymywanych za darmo. Na posiłek składa się gotowany ryż lub kasza. Fundacja dla Somalii przekazała dyrekcji obozu żywność, która zostanie rozdzielona wśród potrzebujących.

Spotkaliśmy się również z władzami dzielnicy Hamar Weyne, którym przekazaliśmy pomoc żywnościowa.

Żywność zakupiona w Mogadiszu przez Fundację dla Somalii została nabyta przez Somalijczyków od Somalijczyków dla Somalijczyków. Pozwoliło to uniknąć zawyżonych cen żywności i transportu. Niesienie pomocy przez Fundację dla Somalii zostało udokumentowane.

Nasza pomoc jest jedynie kroplą w morzu potrzeb!

SYTUACJA W SOMALII JEST NIE DO PORÓWNANIA Z CZYMKOLWIEK. LUDZIE UMIERAJĄ TU MASOWO…

Pozdrawiamy,
Paweł Wysoczański

© 2008 Dobry Portal - prawda bez retuszu | Joomla Template by vonfio.de